Epilog
Siedzę w sypialni, na krawędzi łóżka. Jest już
grubo po północy, chłopcy śpią w pokoju, Daehyun w łóżku zaraz za mną, a ja
mimo zmęczenia podróżą i wszystkimi tymi emocjami, które się we mnie
kumulowały, nie jestem w stanie zmrużyć oka. Nie będę płakać. Nie potrafię, nie
teraz.
- Jagi, co się dzieje? - słyszę za sobą zaspany
głos Daehyun'a. Obracam się w jego stronę i uśmiecham lekko, by upewnić go, że
wszystko w porządku.
- Nic takiego. - mówię cicho i patrzę, jak kładzie
z powrotem głowę na poduszce. Po omacku łapie za moją dłoń i gładzi ją
kciukiem.
- Chodź do mnie... - jedno niewyraźne mruknięcie
wystarcza, bym uległa i po chwili położyła się przy chłopaku. Moje ciało
przylega do jego ciała, słyszę jego miarowy oddech i nie mogę zamknąć oczu,
przyglądając się jego twarzy.
Mam to stracić? Te czekoladowe oczy, otoczone
kilkoma zmarszczkami, powodowanymi ciągłym uśmiechaniem? Pełne wargi, tak
delikatne, jak pianki marshmallow? Dłonie, które zawsze czekają na pozwlenie,
zanim mnie dotkną, choćby nie wiem jak tego pragnęły? Cichy, niski chichot,
albo głośny, niepohamowany śmiech?
Unoszę lekko rękę, by dotknąć opuszkami palców
policzka chłopaka.
Książka, którą starałam się przez te wakacje przeczytać jest kompletnie zniszczona. I tym razem to nie moja wina! Każda strona zabazgrana była pismem Jieun, która włożyła ją w moje ręce i odrzuciła swoje nienagannie długie, proste włosy na plecy.
- To wiadomość, Weroniko z Polski. -
powiedziała, akcentując moje imię z pogardą, jednak nie za głośno, by osoby w
samochodach niczego nie słyszały. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, gdy
powoli z niedowierzaniem otworzyłam książkę, to "nie poddam się,
Weroniko". - Nigdy nie przestanę go kochać. - po tych słowach popatrzyłam
na jej twarz z zaskoczeniem. - I nie pozwolę, by ojciec mojej córki poślubił
taką niedoświadczoną życiowo smarkulę jak ty. Nie poddam się tak łatwo,
rozumiesz? Daehyun nie rozstał się ze mną, dlatego, że przestał mnie kochać i
jestem pewna, że ciągle jeszcze coś do mnie czuje. Jeśli tylko rozdmucham tą
iskierkę na dnie jego serca, to znowu zapłonie miłością do mnie, a wszystko, co
związane z tobą przeminie.
Wtulam się mocniej w klatkę piersiową Dae.
A więc walczmy, Song Jieun. Powinnaś, jednak,
liczyć się z faktem, iż Polska, to naród waleczny i choćby ze wszystkich stron
ją atakowano - będzie się broniła do ostatniego uderzenia serca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz